Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Polskiej lewicy ton nadaje mieszczaństwo

15 października 2016 | Plus Minus | Michał Płociński
Czarny protest w Warszawie
autor zdjęcia: Janek Skarżyński
źródło: AFP
Czarny protest w Warszawie

To, co się działo podczas czarnego marszu, miało uderzające analogie z greckimi, ekstatycznymi Dionizjami. W ateńskiej procesji niesiona uroczyście figura fallusa zajmowała centralne miejsce. Zaś symbolem warszawskiego protestu stał się gest środkowego palca, który oznacza właśnie fallusa.

Rz: Co to znaczy, że żyjemy w systemie patriarchalnym?

Michał Łuczewski, socjolog: To bardzo użyteczne pojęcie, bo jest całościowym opisem naszego społeczeństwa, a zarazem jego całościową krytyką. Miesza się w nim naukowy dystans i polityczny żar. To dlatego walka z patriarchatem stała się podstawowym hasłem polskich feministek, które ostatnio zawiodło je, co prawda, jeszcze nie na barykady, ale na czarny marsz. Mój kłopot z tym pojęciem polega na tym, że zakłada, iż rzeczywistość oparta jest na walce płci, a przecież w naszym życiu nie walczą płcie, ale ludzie, np. Ewa Kopacz i Beata Szydło. Kobiety mają różne, często przeciwstawne interesy i wartości. Pojęcie patriarchatu stawia działaczy feministycznych w roli nowoczesnych antropologów, którzy analizują nas jako pierwotne, egzotyczne plemię Wiślan hołdujących barbarzyńskim wartościom i rytuałom. Tymczasem naszą uwagę powinniśmy skupić na samych „antropologach". Tam, gdzie wydajemy się sobie najbardziej nowocześni, tam zwykle stajemy się najbardziej archaiczni.

Mówi pan o tym, co się działo podczas czarnego marszu pod kolumną Zygmunta?

Raczej o uniwersalnej zasadzie, że ludzie nowocześni mają tendencję nie tyle do powrotu do średniowiecza, ile jeszcze dalej – do przedchrześcijańskich mitów. Czarny protest był tylko ostatnim, spektakularnym przykładem tego...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10575

Wydanie: 10575

Zamów abonament